„Backrooms. Bez wyjścia” – bilety na maratony pełne grozy w Multikinie już w przedsprzedaży. Dołącz!
Backrooms. Bez wyjścia — gdy horror spotyka ambient: maraton Multikina, który przyprawi o dreszcze niczym najlepszy bas
Wejście do świata „Backrooms. Bez wyjścia” przypomina wkroczenie w niekończący się loop — krok za krokiem, równo, jakby ktoś odpalił nieskończony sample miękkiej wykładziny. Żółta tapeta zlewa się z żółtą tapetą, światła migoczą jak stroboskop ustawiony na minimalne natężenie, a cisza gęstnieje niczym niskie, drgające drony. To nie film, to doświadczenie, które działa na zmysły tak, jak dobry album działa na ciało: monotonia obrazu i dźwięku buduje napięcie, aż w którymś momencie następuje eksplozja – i już nigdy nie patrzysz na zwykły korytarz tak samo.
Multikino zaprasza na maratony grozy, które pokażą premierę tego internetowego fenomenu na wielkim ekranie. Przedsprzedaż biletów ruszyła — seanse odbędą się 19 czerwca w 24 miastach w Polsce. W programie, obok „Backrooms. Bez wyjścia”, znalazły się też „Niebezpieczne zwierzęta”, „Niepokalana” i „Together” — miks nowoczesnych wariantów horroru, od kina psychologicznego po kino gatunkowe, idealny wieczór dla łowców adrenaliny.
Z dna internetu na salę kinową
„Backrooms” rodził się w sieci — to marka zrodzona z krótkich internetowych opowieści i viralowych filmów grozy, które przyciągnęły miliony odsłon. Reżyser Kane Parsons, któremu zawdzięczamy kultowy format internetowy, przenosi tę klaustrofobiczną estetykę na ekran kinowy. Scenografia, która z pozoru wydaje się banalna — biegnące w nieskończoność biurowe i magazynowe pomieszczenia — staje się źródłem lęku, bo tę banalność łamie świadomość, że gdzieś w tym labiryncie czyha coś złowieszczego.
Obsada podnosi stawkę. Chiwetel Ejiofor, aktor znany z mocnych ról i wniesienia do postaci ogromnej głębi, oraz Renate Reinsve, laureatka nagród za role pełne złożoności emocjonalnej, to duet, który obiecuje aktorską rzetelność i intensywność. Ich starcie z przestrzenią „Backrooms” może zamienić prosty pomysł w prawdziwie duszny, hipnotyczny seans.
Dźwięk — bohater bez którego film nie istnieje
Gdy śledzimy zapętlone korytarze i te pozornie nieistotne detale (żółta tapeta, sennie jarzące się świetlówki), to właśnie warstwa dźwiękowa robi tu ogromną robotę. W kinie tego typu sound design i muzyka stają się instrumentami terroru: basowe drony, subtelne szumy, cisza przecinana nagłym dźwiękiem — to wszystko pracuje na emocje widza. Choć konkretnego kompozytora nie podano, można spodziewać się, że twórcy postawią na minimalizm z elektroniki, ambientowe pętle i eksperymentalne brzmienia, które w kinie potrafią przyłożyć mocniej niż najbardziej krzykliwy jump scare.
Dlaczego warto wybrać się na maraton?
- To nie tylko premierowy seans: maraton daje kontekst — obok „Backrooms” zobaczymy różne odcienie współczesnego horroru, co pozwoli śledzić nowe trendy gatunku.
- Projekcja w kinie wzmacnia doświadczenie — basy, przestrzeń akustyczna sali i ciemność robią tu robotę, której nie zastąpi żaden streaming.
- To seans dla miłośników atmosfery i dźwięku: jeśli cenisz filmy, które budują napięcie powoli, poprzez aurę i detale, ta noc będzie dla ciebie.
Szczegóły praktyczne
Pokazy odbędą się 19 czerwca w 24 miastach w Polsce. „Backrooms. Bez wyjścia” to produkcja USA 2026, dystrybucję w Polsce zapewnia Monolith Films. Bilety i pełne informacje są dostępne w przedsprzedaży na stronie Multikina — warto je kupić wcześniej, bo maratony tematyczne szybko się wyprzedają.
„Backrooms. Bez wyjścia” to jeden z tych tytułów, które na dłużej zapadną w pamięć nie przez szokujące obrazy, lecz przez perfekcyjnie skrojoną atmosferę — monotonną, hipnotyczną i niepokojącą niczym najgłębszy bas. Jeśli szukasz kina, które poruszy cię dźwiękiem i przestrzenią, a nie tylko jump scare’ami, wpisz 19 czerwca w kalendarz. Wejdź, posłuchaj, poczuj — i sprawdź, czy znajdziesz wyjście










