Lola Young z alternatywnym teledyskiem do „Post Sex Clarity”  Foto: materiały prasowe / Universal Music Polska
materiały prasowe / Universal Music Polska

Lola Young z alternatywnym teledyskiem do „Post Sex Clarity”

Lola Young z intymnym, alternatywnym klipem do „Post Sex Clarity” — surowość, która stawia diagnozę

Lola Young znów przyciąga uwagę — tym razem za sprawą nowego, alternatywnego teledysku do singla „Post Sex Clarity”, opublikowanego 12 lutego. Reżyserowany przez Connora Cunninghama klip to oszczędna, kinowa wizja, która zamiast efektownych aranżacji stawia na performans i bezpośredniość. Young patrzy prosto w obiektyw kamery, a jej obraz jednocześnie wyświetlany jest na ścianie za nią — zabieg prosty, a zarazem wymowny, potęgujący wrażenie intymnego monologu.

„Post Sex Clarity” jawi się tutaj jako moment bezpośredniej szczerości — utwór, który na albumie „I’m Only F**king Myself” wybrzmiewa jako najbardziej czuły, oniryczny i poruszający. Nowy klip pogłębia właśnie ten emocjonalny rdzeń: zamiast fabularnej narracji dostajemy performans, który eksponuje wrażliwość i samoświadomość bohaterki piosenki. Obraz i głos pracują tu w symbiozie — kamera zbliża, zatrzymuje, pozwala na pauzy, które mówią więcej niż słowa.

Cały krążek „I’m Only F**king Myself”, wydany we wrześniu 2025 roku, można czytać jako odważny manifest i swoiste pożegnanie z błędami młodości. Lola Young przeszła ewolucję z popowej artystki, która potrafiła stworzyć wiralowy hit, w twórczynię jeszcze bardziej bezceremonialnych opowieści. Na płycie zanurza się w tematach nienasycenia, uzależnień, toksycznych związków i autodestrukcyjnych zachowań — robi to jednak bez taniego dramatyzmu: surowo, poetycko i często boleśnie szczere.

Realizacja albumu również nie była przypadkowa. Materiał powstał w pierwszej połowie 2025 roku, nagrywany między legendarnym Electric Lady Studios w Nowym Jorku a Rue Boyer Studios w Paryżu. To rozłożenie sesji pomiędzy dwoma kulturowymi centrami wydaje się czytać w brzmieniu płyty — jest tu i nowojorska surowość, i paryski, nostalgiczny dziewiętnaście-nurt. Efekt to płyta wielobarwna: raz szorstka i zadziorna, innym razem krucha i oniryczna.

Komercyjnie „I’m Only F**king Myself” okazało się sukcesem: od premiery 19 września 2025 roku trafiła do pierwszej trójki najlepiej sprzedających się płyt w Wielkiej Brytanii. Singiel „One Thing” i sam „Post Sex Clarity” osiągnęły status wiralowych hitów, a Lola została zaproszona na prestiżowe wydarzenia, w tym słynną imprezę Eltona Johna z okazji wręczenia Oscarów. To dowód, że jej artystyczne ryzyko spotkało się z szerokim odbiorem publiczności i krytyki.

Nie sposób też pominąć wcześniejszego fenomenu — przebój „Messy” przekroczył miliard odtworzeń na świecie i przyniósł artystce nagrodę Grammy 2026 za najlepsze wykonanie solowe w kategorii pop. W zeszłym roku Young pojawiła się także na głównej scenie Open’er Festivalu w Gdyni, co dodatkowo potwierdziło jej status międzynarodowej gwiazdy, potrafiącej przenieść intymne emocje z klipu prosto na wielką scenę.

Nowy teledysk do „Post Sex Clarity” to nie tylko estetyczne dopełnienie singla — to deklaracja artystyczna. Lola Young wykorzystuje minimalistyczne narzędzia, by zmaksymalizować efekt: oszczędna kamera, bezpośredni kontakt wzrokowy z widzem i surowa scenografia robią to, czego czasem brakuje popowym obrazom — pozwalają na prawdziwe spotkanie z emocją. Dla fanów oznacza to kolejny krok w stronę coraz bardziej osobistej i niepokornej twórczości; dla krytyków — materiał do rozmowy o tym, jak dziś wygląda pop, który nie boi się mówić o trudnych sprawach bez upiększeń.

Chętnie stworzymy dla Was więcej podobnych artykułów! Potrzebujemy jednak Waszego wsparcia

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Time limit exceeded. Please complete the captcha once again.