16 listopada 2025 roku warszawska Progresja zamieniła się w prawdziwe święto mocnych brzmień. Tego wieczoru fani rocka mogli liczyć na aż cztery zespoły w line-upie, co od początku zapowiadało długi i intensywny koncert.
Niestety, wydarzenie rozpoczęło się w niecodziennych okolicznościach – zespół Ankor z powodów technicznych nie mógł zagrać pełnego setu dla polskiej publiczności. Jak sami przyznali, w swojej ponad 20-letniej historii nie zdarzyło im się jeszcze odwołać koncertu już na miejscu chwilę przed wejściem na scenę. Widocznie poruszeni, wyszli jednak w komplecie na scenę, aby osobiście przeprosić fanów, obiecać szybki powrót i mimo wszystko coś zaprezentować. Publiczność usłyszała perkusyjną solówkę oraz wyjątkowy, chóralny wykon „We Will Rock You” w wersji a cappella – krótki, ale ważny gest, który spotkał się z ogromnym wsparciem ze strony publiczności.
Po tym emocjonalnym początku na scenie pojawili się Solence, a następnie Catch Your Breath, gwarantując energetyczne występy, które podkręciły atmosferę i przygotowały Progresję na główną gwiazdę wieczoru.
W końcu na scenie pojawiło się Nothing More co sprawiło, że klub eksplodował. Od pierwszych sekund Jonny Hawkins udowodnił, dlaczego jego wokale są jednymi z najbardziej charakterystycznych we współczesnym rocku. Pełne zaangażowanie od pierwszych sekund koncertu sprawiło, że polska publiczność dawała z siebie tyle samo, co zespół. To był wieczór, który od początku do końca trzymał w napięciu i który trudno będzie zapomnieć.