Boogie Chilli wraca z nowym singlem!
Poznańska formacja Boogie Chilli wraca z premierowym materiałem. Dziś do stacji radiowych trafia utwór „Greyhound” – pierwszy singiel zapowiadający nową płytę grupy, której premiera planowana jest na jesień 2026 roku.
Boogie Chilli działa od 2002 roku i od samego początku konsekwentnie buduje własny język muzyczny oparty na surowym bluesie, rockowej energii i koncertowej improwizacji. Sama nazwa zespołu dobrze oddaje charakter ich twórczości – boogie spotyka się tu z ostrą, „pikantną” energią chilli, tworząc mieszankę pełną brudu, pulsującego rytmu i gitarowego przesteru.
Muzyka grupy wyrasta z fascynacji dirty bluesem spod znaku John Lee Hooker, ale równie mocno słychać w niej wpływy rocka i estetyki początku lat 90. To połączenie bluesowej tradycji z nieustanną potrzebą eksperymentowania sprawiło, że Boogie Chilli przez lata wypracował własne, rozpoznawalne brzmienie.
Zespół tworzą doświadczeni muzycy dobrze znani nie tylko poznańskiej scenie:
- Maciej Sobczak – śpiew, gitara
- Janusz Siemienas – gitara
- Leszek Paech – harmonijka
- Piotr Tarnawski – gitara basowa
- Dariusz Nowicki – perkusja
Boogie Chilli od lat uchodzi za formację stworzoną przede wszystkim do grania na żywo. Ich koncerty opierają się na improwizacji i spontanicznym rozwijaniu utworów, które niemal za każdym razem brzmią inaczej. Blues jest dla nich punktem wyjścia, a nie zamkniętą formą – stąd obecność rockowej surowości, grunge’owego ciężaru i świadomie pielęgnowanego brzmieniowego „brudu”.
Nowy singiel „Greyhound” doskonale wpisuje się w tę estetykę. Jak podkreślają sami muzycy, tekst utworu mocno zakorzeniony jest w amerykańskiej kulturze bluesowej i symbolice niekończącej się drogi:
„Konkretnie o czym jest piosenka, lepiej nie mówić. Pozostawiamy słuchaczowi nadanie znaczenia, które mu odpowiada, bez ingerencji autora. Możemy powiedzieć, że tekst piosenki jest głęboko zakorzeniony w amerykańskiej kulturze bluesowej. Autobusy sieci Greyhound i Wolverine, które przewoziły miliony ludzi po drogach i skrzyżowaniach, na których Robert Johnson miał kiedyś mityczne spotkanie. Podobnie w naszej piosence bohater jest ewidentnie ścigany przez coś, ale co? Jego przeszłość, sumienie, jakiegoś diabła, czy po prostu siebie samego…?”
„Greyhound” to obietnica materiału surowego, mrocznego i zanurzonego w bluesowej mitologii, ale jednocześnie otwartego na rockową ekspresję i nieoczywiste brzmienia. Jeśli nowa płyta utrzyma klimat pierwszego singla, jesień 2026 może przynieść jedną z ciekawszych premier na polskiej scenie blues-rockowej.










