Margaret powraca po przerwie! W nowym singlu zawarła hasło: „Kocham swój tyłek takim, jakim jest”
Margaret wraca z hukiem — i z hasłem, które roztańczy internet
Po krótkiej przerwie Margaret wraca na scenę w wyjątkowo bezkompromisowym stylu. 30 stycznia 2026 roku artystka wypuściła nowy singiel “let you talk about it” — brzmieniowy zastrzyk energii, ale też wyraźny manifest samoakceptacji. To jednocześnie zapowiedź śmiałego, trzyczęściowego projektu BODY/VOICE/MIND, który ma się ukazać w formie trzech unikatowych EP-ek i odsłonić kolejne aspekty artystki: ciało, głos i umysł.
Ciało jako baza, taniec jako wyznanie
Pierwszy etap projektu — “let you talk about it” — otwiera singiel właśnie osadzony w świecie ciała. let you talk about it to numer, który nie kryje intencji: ma wprawiać w ruch, uwalniać z kompleksów i celebruje cielesność bez filtra. Margaret nazywa swoją nową muzykę „przedsmakiem” EP-ki “let you talk about it” — ma to być muzyka, która pozwala tańczyć wszystkie emocje, od luzu po bunt.
Słowa artystki nie pozostawiają miejsca na niedomówienia. „Ciało. Mój dom. Moja baza… Przez lata używałam swojego ciała — jak narzędzia — jak czegoś, co ma dowozić, być bezkolizyjne, ciche, szybkie, zwrotne. Używałam go, jakby było tylko opakowaniem, a nie fizyczną emanacją mnie!” — pisze Margaret, opisując drogę od traktowania ciała jako środka do celu do odnalezienia z nim kontaktu.
„Moje ciało chce beztroskiego tańca z dala od średniowiecznej moralności. Moje ciało chce przyjemności bez tłumaczeń. Radości bez alibi. Moje nogi chcą iść bez celu i bez wyznaczonych tras Google maps. Mój tyłek chce być duży i twardy — i chce mi dziś zaklaskać — za to że odnalazłam kontakt z bazą!” — deklaruje bez ogródek.
Body positivity z przymrużeniem oka
Singiel brzmi jak hymn do… pupy — i Margaret robi z tego świadomy, prowokacyjny punkt odniesienia. To ironiczny, a jednocześnie szczery komunikat: kochaj swoje ciało takim, jakie jest, nie wstydź się przyjemności i świętuj własne kształty. W warstwie muzycznej numer kładzie nacisk na rytm i zapraszający groove — czyli to, czego można oczekiwać od utworu mającego skłonić do ruchu.
Sonda na ulicy i społeczny kontekst
Przy okazji premiery piosenki artystka przeprowadziła też sondę uliczną, rozmawiając z ludźmi w każdym wieku o tym, jak postrzegają swoje ciała i miłość do własnego wyglądu. To ruch, który wpisuje premierę w szerszy dialog społeczny — Margaret nie tylko śpiewa o samoakceptacji, ale też próbuje ją zmierzyć w realu, pytając Polaków o ich doświadczenia.
Co dalej? Głos i umysł w planach
“let you talk about it” to dopiero początek. BODY/VOICE/MIND ma odsłonić trzy stany kobiecości: ciało, głos i umysł. Każda EP-ka ma zaprezentować inną twarz artystki — więc po tanecznym rozdziale spodziewać się można zaskoczeń zarówno w brzmieniu, jak i w koncepcji. Margaret zapowiada też wyjątkowe akcje specjalne dla fanów — kryje w rękawie pomysły, które mają przedłużyć rozmowę o projekcie poza samą muzykę.
Bezkompromisowa i zabawna — Margaret daje pozwolenie
Na starcie tego projektu Margaret rozdaje przyzwolenie: mówcie, co chcecie — ja kocham swój tyłek takim, jakim jest. W muzycznym świecie, który często przesuwa się między kalkulacją a autoironią, tak otwarte, radosne i lekko prowokacyjne podejście może okazać się odświeżające. Jeśli BODY to zapowiedź, szykuje się rok, w którym o Margaret będzie głośno — i to nie tylko muzycznie, ale też wizualnie i społecznie.
Posłuchaj let you talk about it — i przygotuj się na to, że w nadchodzących miesiącach Margaret może znów zmienić zasady gry.










