Guy Ritchie sprawdza, czy Jake Gyllenhaal jest dżentelmenem. „Zawodowcy” w kinach od 19 czerwca
Guy Ritchie sprawdza, czy Jake Gyllenhaal potrafi zachować klasę — i robi to w rytmie, który zna każdy fan dobrego kina akcji. “Zawodowcy” w kinach od 19 czerwca — zwiastun już kręci głowy i podkręca apetyt na letni hit.
Z outsidera na brytyjskiego króla ciętej riposty i łotrzykowskiego wdzięku
Historia Ritchiego brzmi jak scenariusz, do którego on sam mógłby dodać kilka błyskotliwych dialogów: rzucił szkołę jako nastolatek, zaczynał jako runner na planie, a jego debiut został odrzucony przez dziesięciu dystrybutorów. Dziś to on kreuje ton współczesnego kina sensacyjnego — twórca, który wypromował Jasona Stathama i zbudował własny, rozpoznawalny styl: szybkie tempo, ironia w dialogach, misternie skonstruowane intrygi i sekwencje akcji, które tną jak dobrze skomponowany riff.
Ritchie jak DJ — miksuje gatunki, rytmy i gwiazdy
W “Zawodowcach” reżyser sięga po swoje sprawdzone patenty, ale robi to z wyczuciem albumowego producenta. Film brzmi jak dobrze skomponowany set — są napięcie i bass kryminału, są melodyjne frazy humoru, wreszcie perkusyjne uderzenia akcji. Ten mix to jego znak firmowy: precyzyjnie rozpisane dialogi przeplatają się tu z dynamicznymi starciami, a tempo montaży przypomina zmianę tempa w klubowym kawałku — raz przyspiesza, raz zwalnia, zawsze porywa.
Supergrupa obsady i test dżentelmeństwa Gyllenhaala
Ritchie zebrał skład jak najlepszy label: Rosamund Pike, Jake Gyllenhaal, Eiza González i Henry Cavill — każdy z nich wnosi własny kolor, a razem tworzą coś na kształt heist-bandu. To właśnie Gyllenhaal ma okazję pokazać, czy jego postać to prawdziwy dżentelmen czy tylko pozory, niczym z dobrze napisanego tekstu piosenki — stawką jest nie tylko pieniądz, ale prestiż i honor w brutalnym świecie oligarchów.
O czym jest film? Heist na prywatnej wyspie, bez miłosierdzia
Fabuła skupia się wokół Eve — specyficznej specjalistki od “załatwiania spraw” dla bogatych klientów. Gdy nowojorscy inwestorzy zlecają jej odzyskanie długu od miliardera rządzącego prywatną wyspą i armią ludzi, cywilizowane negocjacje zawodzą. W grę wchodzi ekipa byłych żołnierzy, z którą Eve współpracuje od lat: misterny plan wtargnięcia, “załatwienia sprawy” i spektakularnej ucieczki. Brzmi prosto — ale miliarder i jego ochroniarze są przygotowani na każdy beat tej operacji, a litość nie znajduje się w ich setliście obowiązków.
Czego spodziewać się po zwiastunie i po seansie
Zwiastun daje przedsmak tego, co fans Ritchiego kochają: błyskawiczne dialogi, widowiskowe akcje i momenty, które zapadają w pamięć jak hook w refrenie. To film, który — jeśli wierzyć rytmowi trailera — ma szansę stać się letnim numerem jeden dla tych, którzy lubią kino z pazurem, stylem i humorem. Można się spodziewać, że oprawa dźwiękowa podbije tempo scen, a wizualny język Ritchiego zrobi resztę, żeby publiczność wyszła z seansu z bijącym szybciej sercem.
Reżyseria: Guy Ritchie („Sherlock Holmes”, „Porachunki”).
Obsada: Henry Cavill („Batman vs Superman: Świt sprawiedliwości”, „Człowiek ze stali”, „Liga Sprawiedliwości”), Eiza González („Baby Driver”, „Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw”, „Godzilla vs. Kong”, „O wszystko zadbam”), Rosamund Pike („Śmierć nadejdzie jutro”, „Zaginiona dziewczyna”), Jake Gyllenhaal („Tajemnica Brokeback Mountain”, „Wolny strzelec”, „Donnie Darko”)










