The Rolling Stones znowu mają po 30 lat w klipie do „In The Stars”
The Rolling Stones cofają czas. I to dosłownie – w najnowszym teledysku do singla „In The Stars” Mick Jagger, Keith Richards i Ronnie Wood znowu mają po trzydzieści lat. Zespół, który przez sześć dekad dyktuje zasady rockowego stylu, ponownie miesza epoki, sięgając po najnowsze technologie, by zrealizować muzyczną fantazję o wiecznej młodości.
Wideo wyreżyserował François Rousselet – twórca charyzmatycznych obrazów i reklam (współprace z Nike, Diesel, Pharrellem Williamsem) oraz autor poprzednich klipów Stonesów: „Angry” i „Ride ’Em On Down”. Tym razem Rousselet powierzył digitalnej magii studio Deep Voodoo, które przy pomocy przełomowych narzędzi deepfake „odmłodziło” twarze członków zespołu i przeniosło ich w estetykę lat 70. Efekt to nie retro-groteska, lecz pełnokrwisty pastisz, w którym klasyczna ikona rocka spotyka się z nowymi formami ekspresji – tancerze, performerzy i muzycy z różnych kultur i pokoleń tworzą barwną, wielowarstwową wizję Stonesów jako uniwersalnego fenomenu.
W teledysku pojawia się też Odessa A’zion (znana z „Marty Supreme” i „I Love LA”), która przyznaje, że udział w projekcie to spełnienie marzeń: „Żartujecie? To spełnienie marzeń. Pierwszą płytą, której słuchałam od początku do końca, było ‚Tattoo You’. Mam obsesję na punkcie The Rolling Stones. To zdecydowanie jedna z rzeczy z mojej listy rzeczy do odhaczenia przed śmiercią” – mówi aktorka, prywatnie wielka fanka grupy. Jej obecność podkreśla, że Stonesi wciąż potrafią przyciągać uwagę nie tylko długoletnich fanów, lecz także młodszych twórców i celebrytów.
Singiel „In The Stars” zapowiada album Foreign Tongues, który ukaże się 10 lipca. Płytę nagrano w imponującym tempie – zespół wrócił do londyńskiego Metropolis Studios i w niecały miesiąc, pod okiem producenta Andrew Watta (znanego m.in. z pracy nad „Hackney Diamonds”), zarejestrował 14 nowych utworów. Obietnica jest jasna: materiał ma łączyć klasyczne, rozpoznawalne brzmienie Stonesów z nowymi kierunkami muzycznymi i tekstowymi, co potwierdza sama struktura tracklisty – od surowych rockowych riffów po bardziej liryczne, wręcz soulowe momenty.
Promocja krążka została poprowadzona z nutą tajemnicy i kolekcjonerskiej gierki. Zanim ogłoszono pełne szczegóły, zespół niespodziewanie wypuścił utwór „Rough and Twisted” w limitowanej wersji winylowej – pod pseudonimem The Cockroaches. Tajemnicze wydawnictwo natychmiast rozpaliło wyobraźnię fanów i kolekcjonerów, i idealnie wpisało się w strategię budowania napięcia przed premierą. Dodatkowo do obu singli powstały lyric video, które zostały przetłumaczone na kilka języków – w tym również na polski, co pozwala lokalnym odbiorcom wejść głębiej w świat nowego materiału.
Foreign Tongues będzie dostępny w wielu formatach: standardowe i deluxe CD, kaseta, różne wersje winylowe (w tym limitowane, kolorystyczne edycje), ekskluzywne wydania detaliczne oraz specjalne box sety. Na CD i winylu znajdzie się także singiel „In The Stars” – rozwiązanie skierowane do kolekcjonerów, którzy cenią fizyczne nośniki i estetyczne deluxe’owe wydania.
Czy „Foreign Tongues” oznacza nowy etap w karierze Stonesów – hybrydę klasyki i współczesnych trendów? Z zapowiedzi i materiałów promocyjnych wyłania się obraz zespołu, który nie zamierza spoczywać na laurach, a jednocześnie korzysta z nowych technologii i współczesnych rozwiązań produkcyjnych, by podtrzymać swoją legendę. Deepfake w teledysku to nie tylko zabieg wizualny – to manifestacja tego, że Stonesi potrafią grać z czasem i percepcją, pozostając przy tym autentycznymi i zadziornymi jak zawsze.
Tracklista Foreign Tongues:
- Rough and Twisted
- In The Stars
- Jealous Lover
- Mr Charm
- Divine Intervention
- Ringing Hollow
- Never Wanna Lose You
- Hit Me In The Head
- You Know I’m No Good
- Some of Us
- Covered In You
- Side Effects
- Back In Your Life
- Beautiful Delilah
Premiera albumu: 10 lipca. Pre-order dostępny na MusicDrop.pl – dla kolekcjonerów przewidziano wydania limitowane i ekskluzywne boxy. The Rolling Stones znów przypominają, że rock nie ma wieku – a jeśli trzeba, cofają zegar, żeby to udowodnić.










