Maciek Bąk  Foto:
mat. prasowe

Maciek Bąk w nowym, psychodelicznym wydaniu

Maciek Bąk zapowiada swój trzeci singiel pt. „Jadę Jadę” (premiera 6 lutego). To samochodowa odyseja i zabawa konwencjami w psychodelicznym wydaniu.

Po dwóch pierwszych, retro-popowych singlach ( “To Nie Jest Mój Najlepszy Czas” oraz “Jestem Znów Na Starcie”) artysta powraca w mocniejszej, mrocznej odsłonie. Bierze na warsztat klasyczny motyw drogi, zamieniając go w muzyczno-filmową fantazję pełną nocnego niepokoju i egzystencjalnych pytań. 

“Jadę, jadę i nie mogę się doczekać. Jadę, jadę, droga przede mną daleka” – śpiewa Maciek

Kompozycja powstała organicznie: na próbie, na żywo, z zaprzyjaźnionym perkusistą, w ciągu zaledwie 15 minut. W warstwie brzmieniowej utwór to energetyczny miks rockowych archetypów, trochę bezczelna zabawa konwencjami i klasycznymi motywami. Znajdziemy tu groove nawiązujący do klasyków „do samochodu” (“Born To Be Wild”, “Don’t Stop Me Now”Queen, AC/DC), mroczne riffy w stylu „Misirlou” i pustynnego rocka spod znaku Queens Of The Stone Age, rock’n’rollowy rausz jak u Eagles Of Death Metal oraz psychodeliczną dźwiękową eksplozję, która domyka tę kalejdoskopową kompozycję. Za oprawę graficzną, nawiązującą do winyli z lat 60. i 70., odpowiada Roma Leopard z kolektywu DJ-skiego Soul Service.

Integralną częścią premiery jest klip w reżyserii Piotra Kamińskiego.

To reżyserska wariacja na temat kina drogi z wyraźnym lynchowskim akcentem. Maciek Bąk występuje w podwójnej roli: jako kierowca prowadzi Forda Mustanga z 1980 roku (własność Jakuba Dykierta z Domowych Melodii), jako swoje oniryczne alter-ego nosi klasyczną skórzanę kurtkę motocyklową, odstawia campowy taniec z gitarą i “znika w mroku”. Czerwień, noc i vintage’owe auto budują gęsty, emocjonalny klimat obrazu.


Maciek Bąk to gitarzysta, songwriter i producent przez lata współtworzył takie zespoły jak Letters From Silence, Stardust Memories czy Bodo, z którymi występował na Open’erze, supportował VooVoo, Myslovitz, Hey czy Natalię Przybysz. Teraz jednak przyszedł moment, żeby stanąć na froncie i opowiedzieć własną historię – już bez filtra cudzych projektów.
Bąk gra eklektycznie. Mówi, że w swojej muzyce posługuje się klasycznymi muzycznymi 

(rockowymi i nie tylko) motywami, konwencjami, archetypami. Obraca je, przekształca na swój sposób. Bawi się, wchodzi w role, realizuje tym samym swoje muzyczne fantazje.
Bąk łączy retro-pop, soul, rock i garażowe granie, flirtuje z 70’sowym vibem i analogowym brzmieniem, ale nie ucieka od współczesnych inspiracji. W jego piosenkach pobrzmiewają echa MacDeMarco, Lenniego Kravitza, The Black Keys czy King Gizzard & The Lizard Wizard.

Na najbliższe miesiące artysta zapowiada więcej singli i pierwsze występy z zespołem. Na II połowę 2026 roku planuję wydanie EP-ki.

Chętnie stworzymy dla Was więcej podobnych artykułów! Potrzebujemy jednak Waszego wsparcia

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Time limit exceeded. Please complete the captcha once again.