Jessie Ware kusi i czaruje w piosence „Automatic”  Foto: materiały prasowe / Universal Music Polska
materiały prasowe / Universal Music Polska

Jessie Ware kusi i czaruje w piosence „Automatic”

Jessie Ware wraca z nowym uderzeniem zmysłowości — i robi to z rozmachem. „Automatic”, trzeci singiel zapowiadający album Superbloom, który ukaże się 17 kwietnia, pokazuje artystkę w jej najbardziej magnetycznym wydaniu: pewną siebie, świadomą własnej siły i całkowicie zanurzoną w cielesności. To numer, który jednocześnie popycha w stronę parkietu i wciąga w intymną narrację — idealne połączenie tanecznego pulsu i ciepła soulu.

Słuchacza od pierwszych sekund wprowadza głos Colmana Domingo, wielokrotnie nagradzanego aktora, który pojawia się w intro z przewrotną, hipnotyzującą kwestie: „Czy zdajesz sobie sprawę z tego, kogo masz przed sobą? Masz idealną kobietę”. Ten zabieg — zszycie wokalnej narracji z teatralnym komentarzem — nadaje „Automatic” wymiar mitologiczny i zabawny zarazem, stawiając Ware w roli femme fatale z przymrużeniem oka.

Sam utwór powstał w kooperacji z Kamille, Karmą Kidem i Bazem; to właśnie groove Karmy był tym, co natychmiast zapaliło iskrę. „Automatic” łączy klasyczne elementy soulu i muzyki tanecznej: lekkość produkcji, miękkość melodii i rytmiczne pchnięcie, które sprawiają, że piosenka brzmi doskonale zarówno w klubie, jak i w domowym zaciszu. Jak mówi sama Jessie: „To pierwszy numer, przy którym naprawdę poczułam, że łączę na tej płycie świat muzyki tanecznej i soulu… brzmi lekko i pasuje do każdej przestrzeni.”

Nowy singiel odsłania kolejne warstwy filmowego świata Superbloom — albumu, który zbudowany jest wokół przyjemności, intymności i samoświadomości. O ile wcześniejsze zapowiedzi krążyły wokół eskapizmu i flirtu z ucieczką, całość płyty ma skoncentrować się na obecności: dotyku, relacjach i cichej sile wynikającej z pewności siebie. W brzmieniu słychać inspiracje soulem lat 70. oraz pulsujące disco, ale Jessie traktuje te referencje z luzem i własną estetyką, definiując fantazję na własnych zasadach.

Anektą do piosenki jest opowieść o zaproszeniu Colmana Domingo — pierwotnie to Jessie miała być głosem w intro, jednak artystka pragnęła „kogoś bardziej zmysłowego i gładkiego”. Wspomina, że wpadła na pomysł w trakcie sesji nagraniowej smyczków i od razu pomyślała o Domingu. Aktor odpowiedział błyskawicznie — wysłał nagranie w ciągu godziny — co pokazuje, że pomysł był nie tylko trafny, ale i chwytny.

Superbloom jawi się więc jako płyta dopracowana formalnie i konsekwentna artystycznie. Jessie Ware zdaje się rozwijać swój język muzyczny, nie rezygnując z rozrywkowego potencjału, ale nadając mu głębszy, intymny kontekst. Dla fanów oznacza to zarówno taneczny soundtrack do letnich nocy, jak i zbiór utworów przemyślanych i pełnych niuansów.

Album ukaże się 17 kwietnia i jest już dostępny w przedsprzedaży na CD i winylu. A jeśli ktoś chce usłyszeć nowe kompozycje na żywo — Jessie wystąpi jako headlinerka festiwalu Inside Seaside w Gdańsku 13 listopada. „Automatic” zwiastuje, że na tej trasie nie zabraknie chwytliwych groove’ów, sultry wokali i chwili, by zatracić się w przyjemności słuchania.

Chętnie stworzymy dla Was więcej podobnych artykułów! Potrzebujemy jednak Waszego wsparcia

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Time limit exceeded. Please complete the captcha once again.