The Weeknd  Foto: 2026 Pedro Becerra
Photo by Pedro Becerra/Getty Images for Live Nation

The Weeknd – spektakularne widowisko podczas drugiej nocy w Warszawie

Drugi warszawski koncert The Weeknd w ramach trasy After Hours Til Dawn Tour pokazał, dlaczego produkcje kanadyjskiego artysty od kilku lat wyznaczają standardy stadionowych widowisk. 5 sierpnia PGE Narodowy ponownie wypełnił się niemal do ostatniego miejsca, a publiczność otrzymała blisko dwugodzinne show dopracowane w najdrobniejszych szczegółach – od monumentalnej scenografii i imponujących efektów specjalnych po znakomitą formę wokalną samego Abela Tesfaye.

Jeszcze przed głównym koncertem na scenie pojawili się Prince 85 oraz Playboi Carti. Szczególnie występ tego drugiego skutecznie rozgrzał publiczność – dosłownie i w przenośni. Pod sceną szybko utworzyły się pogo, a energia zgromadzonych fanów zwiastowała, że wieczór będzie należał do wyjątkowo intensywnych. Wszystko odbywało się przy temperaturze sięgającej 36 stopni Celsjusza – gdy do tego dołączyły efekty pirotechniczne i wyrzuty ognia, odczuwalne ciepło stawało się jeszcze większe.

The Weeknd rozpoczął koncert w charakterystycznej demonicznej masce ze świecącymi czerwonymi oczami, otoczony tajemniczymi postaciami ubranymi w czerwone szaty. Towarzyszyły mu przez pierwszą część występu, później zniknęły, by powrócić w finałowych momentach koncertu, ponownie budując klimat balansujący między futurystycznym widowiskiem a mrocznym teatralnym spektaklem.

Ogromnym atutem trasy pozostaje scenografia. Główna scena połączona była z długim wybiegiem w kształcie krzyża, który prowadził niemal przez całą długość stadionu. W jego centralnym punkcie znajdowała się druga scena z obracającą się złotą figurą kobiety – jednym z najbardziej charakterystycznych elementów scenografii całej trasy After Hours Til Dawn. Na samym końcu wybiegu przygotowano jeszcze trzecią, mniejszą scenę, dzięki czemu The Weeknd regularnie zmieniał miejsce występu i mógł być bliżej fanów znajdujących się w różnych częściach stadionu. Tego typu rozbudowane konstrukcje coraz częściej pojawiają się na największych światowych trasach koncertowych, jednak w tym przypadku zostały wykorzystane wyjątkowo efektownie.

Nie sposób nie docenić również kondycji wokalisty. Blisko dwugodzinny koncert przebiegał niemal bez przestojów – The Weeknd bardzo płynnie przechodził między kolejnymi utworami, praktycznie nie robiąc dłuższych przerw. Mimo ekstremalnej temperatury przez cały występ zachował pełną kontrolę nad głosem. Wokal pozostawał czysty, mocny i niezwykle stabilny, co tylko potwierdziło, że na żywo brzmi równie dobrze jak na studyjnych nagraniach.

Setlista była przekrojową podróżą przez niemal całą dotychczasową twórczość artysty. Nie zabrakło utworów z najnowszego materiału, takich jak „Baptized in Fear”, „Open Hearts” czy „Cry for Me”, ale największe emocje tradycyjnie wywoływały doskonale znane hity. „Starboy”, „Can’t Feel My Face”, „The Hills”, „Save Your Tears”, „House of Balloons” czy „Blinding Lights” zostały odśpiewane przez kilkadziesiąt tysięcy osób niemal od pierwszego do ostatniego słowa. Publiczność przez cały wieczór imponowała zaangażowaniem, a momentami śpiew fanów skutecznie zagłuszał samego artystę.

Jednym z bardziej charakterystycznych momentów wieczoru był ponowny występ Playboia Cartiego podczas „Timeless” oraz „RATHER LIE”. Wspólne wykonania spotkały się z entuzjastyczną reakcją stadionu i należały do najbardziej energetycznych punktów koncertu. Sam The Weeknd bardzo często nawiązywał kontakt z publicznością – uśmiechał się, zachęcał do wspólnego śpiewania i wyraźnie czerpał radość z interakcji z fanami. Podczas „Lost in the Fire” oraz „Out of Time” zszedł nawet bliżej barierek, wykonując fragmenty utworów razem z publicznością.

Na osobne wyróżnienie zasługuje oprawa wizualna. Perfekcyjnie zsynchronizowane oświetlenie współgrało z muzyką i scenografią, a rozdawane przy wejściu świecące opaski LED zamieniły PGE Narodowy w pulsujące morze kolorów. Efekt był szczególnie widowiskowy podczas największych przebojów, gdy światła na całym stadionie zmieniały się jednocześnie w rytm muzyki. Całość uzupełniały liczne fajerwerki oraz efekty ognia, które pojawiały się już od pierwszych minut koncertu i konsekwentnie budowały spektakularny charakter koncertu.

The Weeknd po raz kolejny udowodnił, że jego koncerty należą dziś do światowej czołówki pod względem produkcji. To nie tylko imponujące efekty wizualne, ale przede wszystkim świetnie przemyślane show, w którym każdy element – od scenografii i choreografii, przez płynnie poprowadzoną setlistę, po znakomitą dyspozycję wokalną artysty – tworzy spójną całość. Druga noc na PGE Narodowym była dowodem na to, że nawet rekordowe temperatury nie są w stanie spowolnić ani The Weeknd, ani jego publiczności.

Organizatorem wydarzenia było Live Nation Polska.

Chętnie stworzymy dla Was więcej podobnych artykułów! Potrzebujemy jednak Waszego wsparcia

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Time limit exceeded. Please complete the captcha once again.