Pentatonix w nowej odsłonie. „Heaven On Earth” zapowiada kolejny rozdział  Foto: materiały prasowe / Universal Music Polska
materiały prasowe / Universal Music Polska

Pentatonix w nowej odsłonie

Trzykrotnie nagrodzony Grammy kwintet znów zaskakuje. Pentatonix – zespół, który przez lata odświeżał i redefiniował formułę a cappella, opublikował właśnie singiel “Heaven On Earth” — utwór, który zapowiada świeży rozdział w ich karierze.

Wydany nakładem Republic Records numer powstał we współpracy z Poo Bearem, producentem stojącym za przebojami dla Justina Biebera, Mariah Carey i wielu innych światowych gwiazd. Efekt? Brzmienie bardziej popowe, pełniejsze, niemal kinowe, ale wciąż nacechowane tym, co dla Pentatonix najcenniejsze — precyzyjnymi harmoniami i emocjonalnym ładunkiem wokalnym.

“Heaven On Earth” to wyraźny krok poza dotychczasowe poza a cappella ramy. Choć nie jest to porzucenie korzeni — wciąż mamy tu rozpoznawalne, misternie utkane partie wokalne — warstwa produkcyjna nadaje kompozycji nową głębię. Poo Bear, łącząc doświadczenie z popową wrażliwością, zbudował tło, które pozwala głosom grupy rozbłysnąć w bardziej zmysłowym i szerokim kontekście. W praktyce oznacza to bogatsze syntezatory, subtelne aranżacje i dynamikę rodem z wielkiej sceny, które razem tworzą śpiewną, a zarazem kinową przestrzeń.

Wokalista Mitch Grassi nie ukrywa entuzjazmu: „Praca z Poo Bearem to doświadczenie otwierające oczy. To mistrz muzyki, który potrafi wydobyć z wokalisty to, co najlepsze. ‘Heaven On Earth’ to niezwykle piękny i emocjonalny utwór. Poo Bear nadał naszym głosom zmysłowej głębi, która podkreśla wdzięczność wobec ukochanej osoby, o której śpiewamy.” Sam producent dodaje: „Jestem absolutnie zachwycony tym, że Pentatonix wydają ‘Heaven On Earth’. Ten utwór jest dla mnie wyjątkowy. To zaszczyt, że mogę być jego częścią.”

Dla Pentatonix to też moment ewolucji wizerunku scenicznego i muzycznego. Od momentu debiutu w 2011 roku kwintet — Scott Hoying, Mitch Grassi, Kirstin Maldonado, Kevin Olusola i Matt Sallee — zbudował imponujący dorobek: ponad 10 milionów sprzedanych płyt, miliardy streamów, oraz występy w prestiżowych miejscach jak Biały Dom, Empire State Building czy Hollywood Bowl. Dwa ich albumy trafiły na szczyt listy Billboard 200 (“Pentatonix” z 2015 i “A Pentatonix Christmas” z 2016), a katalog zespołu przyciąga na Spotify około 30 milionów słuchaczy miesięcznie. To wszystko sprawia, że każdy ich nowy ruch — jak ten stylistyczny zwrot — przyciąga uwagę zarówno fanów, jak i krytyków.

Singiel trafia w moment, gdy grupa przygotowuje się do halowej trasy po Europie. Polska publiczność będzie miała okazję doświadczyć tej nowej odsłony na żywo — 14 kwietnia Pentatonix wystąpią w warszawskim COS Torwar.

Czego można się spodziewać w trakcie koncertu? Choć Pentatonix nie porzucają swoich a cappella fundamentów, nowe single sygnalizują, że występy będą mogły zyskać bardziej rozbudowaną oprawę: od pełniejszego mixu wokalnego, przez efekty przestrzenne, aż po bardziej złożoną dramaturgię setu. Dla fanów to ekscytujące połączenie — ulubione, krystaliczne harmonie w nowej, bardziej kinowej szacie.

“Heaven On Earth” to nie tylko piosenka — to manifest dojrzałości i gotowości na eksperyment. Pentatonix pokazują, że potrafią nie tylko reinterpretować muzykę wokalną, ale i wchodzić na tereny mainstreamowego popu, nie tracąc przy tym swojej tożsamości. Dla słuchaczy i krytyków nadchodzące miesiące będą więc czasem obserwacji: czy to jednorazowa ciekawostka producencka, czy początek dłuższej zmiany kursu. Jedno jest pewne — gdy Pentatonix ruszają dalej, robią to z rozmachem i pomysłem.

Chętnie stworzymy dla Was więcej podobnych artykułów! Potrzebujemy jednak Waszego wsparcia

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Time limit exceeded. Please complete the captcha once again.