Alissa White-Gluz pierwszy raz z DragonForce
To był weekend pełen emocji na florydzkim Daytona International Speedway. 9 maja podczas festiwalu Welcome to Rockville zespół DragonForce udowodnił, że potrafi poruszać się z prędkością światła nie tylko na gryfach gitar, ale i w kwestii personalnych roszad. Występ ten pierwszym oficjalnym występem Alissy White-Gluz w roli pełnoprawnej członkini grupy, zaledwie kilka dni po oficjalnym ogłoszeniu transferu (6 maja). Była liderka Arch Enemy pokazała, że jej potężny wokal i sceniczna charyzma idealnie komponują się z ekstremalnym power metalem Brytyjczyków.
Dla samej Alissy dołączenie do DragonForce to wejście na zupełnie nowy poziom artystycznej gry. Wokalistka, która przez 11 lat definiowała brzmienie Arch Enemy, nie kryje ekscytacji nowym wyzwaniem. Podkreśla, że techniczny charakter kompozycji zespołu oraz ich specyficzna struktura otwierają przed nią drzwi do eksplorowania szerokiego wachlarza stylów wokalnych, na które dotychczas nie zawsze było miejsce. To dla niej kolejny krok w ewolucji – szansa na sprawdzenie swoich możliwości w środowisku, gdzie tempo rzadko spada poniżej 200 uderzeń na minutę.
Niestety, ten radosny nowy rozdział ma też swoją nieco mroczniejszą stronę. Debiut Alissy zbiegł się w czasie z wymuszoną przerwą dotychczasowego frontmana, Marca Hudsona. Wokalista nie pojawił się na festiwalu z powodu poważnych problemów ze słuchem. Zespół w oficjalnym komunikacie przyznał, że Marc zmagał się z tymi dolegliwościami już od dłuższego czasu, a decyzja o czasowym wycofaniu się z blasku reflektorów była koniecznością, by ratować jego zdrowie i umożliwić niezbędną regenerację.
Fani mogą jednak odetchnąć z ulgą – to nie jest permanentne pożegnanie z Markiem. Choć na najbliższych dwóch festiwalach za mikrofonem wspomoże grupę Billy Wilkins, DragonForce już teraz zapowiada, że przyszłość zespołu będzie miała charakter hybrydowy. Muzycy potwierdzili, że pracują nad nowym materiałem, w którym usłyszymy zarówno charakterystyczne, wysokie partie Hudsona, jak i wszechstronny wokal White-Gluz. Wygląda na to, że grupa szykuje nam prawdziwą wokalną fuzję, która może zredefiniować ich dotychczasowe brzmienie.
Mimo tych turbulencji, machina DragonForce nie zwalnia tempa ani na chwilę. Zespół kontynuuje trasę koncertową, a ich kolejny przystanek to Sonic Temple Art & Music Festival, który odbędzie się 17 maja na terenie Historic Crew Stadium. Pierwszy koncert z Alissą pokazał, że grupa ma wystarczająco dużo energii, by przetrwać każdą burzę i wyjść z niej jeszcze silniejszym. Pozostaje nam trzymać kciuki za szybki powrót Marca do zdrowia i wypatrywać efektów tej niezwykle intrygującej współpracy studyjnej.










