Dr. Hackenbush zagrał w Gdyni [ZDJĘCIA]
Wczorajszy koncert Dr. Hackenbush w gdyńskim podwórko.art był pokazem tego, jak wygląda prawdziwe spotkanie zespołu z własnym „domem”. Trójmiejska publiczność wypełniła klub po brzegi, a atmosfera od samego początku była tak gęsta od emocji, że praktycznie unosiła się w powietrzu. To był wieczór, w którym wszystko – muzyka, wspomnienia, energia i wzajemna bliskość – idealnie się ze sobą zgrało.
Rozgrzewkę zapewnił The Syntetic, który już pierwszymi dźwiękami porwał widownię. Ich elektroniczno-rockowe brzmienie doskonale wpasowało się w poczucie humoru fanów Dr. Hackenbusha. Teksty i postawa sceniczna sprawiły, że publiczność szybko dała się wciągnąć w rytm. Byli suportem tylko z nazwy – zagrali świetny, pełny pozytywnej energii set, który rozbudził apetyt na dalszą część wieczoru.




































Dr. Hackenbush wszedł na scenę jak starzy dobrzy gospodarze wracający do swojego ulubionego miejsca. Od razu poleciały klasyki – dokładnie te utwory, które przez lata budowały ich pozycję i które fani znają lepiej niż linijki z podręczników. Publika śpiewała od pierwszego wyrazu, a kontakt między zespołem a słuchaczami był tak naturalny, że chwilami koncert bardziej przypominał ogromne rodzinne spotkanie niż oficjalny występ.
W pewnym momencie Zmora zwrócił uwagę na to, co naprawdę czyni ten zespół wyjątkowym: na fanów. Podkreślił, że Dr. Hackenbush istnieje dzięki nim, bo to oni od lat dają energię i sens temu, co dzieje się na scenie. Wspomniał, że widzi wiele znajomych twarzy – nie tylko z Trójmiasta, ale też z Poznania i z wielu zakątków Polski. „To nie są tylko fani. To nasi przyjaciele” – stwierdził, a reakcja publiczności pokazała, jak bardzo te słowa trafiły do serc.
Nie obyło się też bez rock’n’rollowych przygód – w pewnym momencie wzmacniacz basisty spalił się z lekkim dymkiem a charakterystyczny zapach poniósł się przez klub. Mogło to wyglądać groźnie, ale ekipa techniczna i sam zespół poradzili sobie z tym z typowym dla siebie spokojem i humorem. Po szybkim przepięciu koncert ruszył dalej.
Każdy kolejny klasyk wywoływał coraz głośniejsze śpiewy, coraz bardziej żywiołowe reakcje, coraz więcej tańca i śmiechu. Zespół grał z niesłabnącym entuzjazmem, a publiczność odpowiadała tym samym. podwórko.art żyło, pulsowało i drżało od muzyki.




















































Był to wieczór, który idealnie pokazał, czym jest Dr. Hackenbush – nie tylko zespołem, ale żywą częścią trójmiejskiej kultury, zbudowaną na latach wspólnego grania, wspólnego słuchania i wspólnej radości. The Syntetic idealnie rozgrzał atmosferę, a Dr. Hackenbush udowodnił, że klasyki wciąż mają ogromną moc. Koncert w podwórko.art był wydarzeniem pełnym szczerości, autentyczności i bliskości – a fani po raz kolejny pokazali, że są nie tylko publicznością, ale prawdziwą, zaangażowaną społecznością.










