SKUNK ANANSIE, fot. Maciej Kanik  Foto: MACIEJ KANIK
SKUNK ANANSIE, fot. Maciej Kanik

Colours of Ostrava 2026. Cztery dni muzycznej podróży od Moby’ego po Twenty One Pilots [ZDJĘCIA]

Są festiwale, na które jedzie się dla jednego koncertu. Są też takie, które stają się coroczną tradycją. Dla mnie Colours of Ostrava od lat należy właśnie do tej drugiej kategorii. Industrialna przestrzeń Dolních Vítkovic po raz kolejny zamieniła się w miejsce, gdzie przez cztery dni muzyka była najważniejszym językiem, a tysiące ludzi z różnych zakątków Europy spotkały się, by wspólnie przeżywać koncertowe emocje.

Tegoroczna edycja miała wszystko, czego można oczekiwać od dużego festiwalu. Były spektakularne koncerty, odkrycia, chwile wzruszenia, świetna organizacja i nawet starcie z kapryśną pogodą. Gwałtowna burza, która przeszła nad Ostrawą trzeciego dnia imprezy, na krótko przerwała program, ale organizatorzy szybko opanowali sytuację. Po niedługiej przerwie publiczność wróciła pod sceny, a festiwal ponownie nabrał tempa.

Muzycznie był to niezwykle różnorodny weekend. Jednym z najmocniejszych punktów programu okazał się Moby, który stworzył wyjątkowy, pełen emocji spektakl i przypomniał, dlaczego od dekad pozostaje jedną z ikon muzyki elektronicznej. Zupełnie inną energię wniósł Teddy Swims. Jego koncert zamykający festiwal był doskonałym połączeniem soulu, popu i rockowej ekspresji, a publiczność śpiewała z nim praktycznie każdą piosenkę.

Świetne wrażenie pozostawiła także LP, która po raz kolejny udowodniła, że ma wyjątkową więź z festiwalową publicznością. Klimatyczny koncert zagrała Paris Paloma, a Lorde pokazała klasę, prezentując dopracowany i niezwykle emocjonalny występ. Wśród bardziej nieoczywistych koncertów warto wyróżnić również elektroniczną TOMORĘ, która stworzyła jeden z najbardziej hipnotyzujących setów całego weekendu.

Nie zabrakło także artystów, którzy od lat budują legendę Colours of Ostrava. Skunk Anansie udowodnili, że nadal są w znakomitej formie. Skin od pierwszych minut przejęła pełną kontrolę nad publicznością, a koncert był mieszanką rockowej energii, charyzmy i doskonałego kontaktu z fanami.

Na drugim biegunie muzycznych emocji znaleźli się Twenty One Pilots, którzy po raz kolejny pokazali, dlaczego są jednym z najważniejszych współczesnych zespołów koncertowych. Widowisko pełne efektów, doskonała oprawa wizualna i nieustanny kontakt z publicznością sprawiły, że ich występ był jednym z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń całego festiwalu.

Nie sposób pominąć również występu Peaches. Artystka od lat słynie z odważnych koncertów, łamania schematów i bezkompromisowego podejścia do sceny. W Ostrawie ponownie udowodniła, że jest jedną z najbardziej oryginalnych postaci współczesnej muzyki alternatywnej.

Powody do dumy mieli także polscy fani. Na festiwalu wystąpił zespół Klawo, który z powodzeniem reprezentował nasz kraj. Ich energetyczne połączenie jazzu, funku i muzyki improwizowanej spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem publiczności i pokazało, że polska scena muzyczna coraz śmielej zaznacza swoją obecność na największych europejskich festiwalach.

Spacerując pomiędzy scenami trudno było nie zauważyć, jak bardzo Colours of Ostrava ewoluował. Dziś największe zainteresowanie skupia się wokół Česká Spořitelna Stage, T-Mobile Stage i Steel Stage, gdzie występują światowe gwiazdy. Organizatorzy wyraźnie postawili na najmocniejsze nazwiska i koncerty przyciągające wielotysięczną publiczność. Jest mniej muzycznych odkryć niż jeszcze kilka lat temu, ale w zamian festiwal oferuje program złożony z artystów należących do światowej czołówki.

To jednak wciąż pozostaje wyjątkowe miejsce na festiwalowej mapie Europy. Industrialna sceneria Dolních Vítkovic nadaje koncertom niepowtarzalny charakter, a atmosfera tworzona przez publiczność sprawia, że do Ostrawy chce się wracać. Bo Colours of Ostrava to nie tylko koncerty. To spotkania, emocje, wspomnienia i poczucie, że przez kilka dni cały świat kręci się wokół muzyki.

Za nami kolejna znakomita edycja. Już teraz z niecierpliwością czekamy na to, czym organizatorzy zaskoczą nas za rok.

Maciej Kanik

Chętnie stworzymy dla Was więcej podobnych artykułów! Potrzebujemy jednak Waszego wsparcia

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Time limit exceeded. Please complete the captcha once again.