sob09maj15:00sob17:00Spektakl Triathlon Story - 9.05.2026 Poznań

Szczegóły

W rytmie startu, tuż przed pierwszym biciem metronomu sceny — „Triathlon story” wkracza na teatralne wody niczym solista w pełni formy. Ten niewielki dramat-symfonia, osadzony w jednym hotelowym pokoju, to nie tylko komediowy popis czterech męskich charakterów — to spektakl, który gra na nerwach i strunach widza jak wprawiony instrumentalista. Reżyser Piotr Nowak (w oryginale pojawiła się literówka „Nowakn”) wraz ze scenarzystką Dorotą Truskolaską Alibert serwują publiczności parę aktorskich crescendo i kilka zaskakujących zwrotów tempa, które sprawiają, że przedstawienie nie zwalnia ani na moment.

Muzyczna fraza jako metafora życia
Jeśli spojrzeć na tę opowieść przez pryzmat języka muzycznego, „Triathlon story” to utwór wieloczęściowy: cztery tematy — czterech bohaterów — wchodzą na scenę niczym instrumenty orkiestry, każdy z własnym motywem, charakterystycznym rytmem i dynamiką. Bywa, że motywy kłócą się ze sobą, ścierają w ostre synkopy, by nagle dopasować się w zaskakującej harmonie. Reżyser wykorzystuje ten kontrast jak dyrygent — stawia na dialogi jako na kontrapunkt, na chwile ciszy, które potęgują komediowy beat, i na nagłe wybuchy absurdalnego prowadzące do zbiorowego refrenu, czyli męskiego porozumienia.

Cztery postacie, cztery tempa życia
Spektakl zaczyna się od przypadkowego spotkania — klasyczny incipit, który szybko rozwija się w galop zdarzeń. Każdy z uczestników triathlonu trafia do hotelowego pokoju z innych powodów: ktoś szuka odkupienia po życiowym kryzysie, ktoś inny próbuje udowodnić coś sobie i światu przez sport, trzeci przychodzi przypadkiem, czwarty szuka towarzystwa, a może ucieczki od samotności. To zestaw amerykańskich popowych motywów? Niezupełnie — tu każdy motyw jest autentyczny, zarysowany z humorem i prawdziwą wrażliwością.

Różnice między nimi są ostre: temperamenty odsuwa ich jak dysharmonia, życiowe doświadczenia skłaniają do różnych interpretacji tego samego zdarzenia, a poczucie humoru — jak różne instrumentacje — sprawia, że każdy żart pada w innym tonie. Mimo to spektakl pokazuje, że sport (tu: triathlon) pełni funkcję rytualną — to wspólny refren, który scala rozbieżne tematy.

Komedia z pazurem i sercem
Autorzy nie idą na łatwiznę banału. Humor w przedstawieniu jest ostry, ale nie cyniczny; sytuacje — absurdalne i niekontrolowane — odsłaniają bardziej prawdę o mężczyznach niż większość stereotypowych dramatów o męskiej przyjaźni. Publiczność śmieje się od pierwszych minut, ale śmiech ten ma też posmak rozpoznania — widzimy tu emocje, które znamy z własnego życia: strach przed porażką, chęć udowodnienia wartości, potrzebę bycia zauważonym.

Reżyseria Piotra Nowaka dynamicznie prowadzi akcję, jak dyrygent, który umiejętnie zwiększa tempo, by w odpowiednim momencie zwolnić na intymną frazę. Scenariusz Doroty Truskolaskiej Alibert daje aktorom przestrzeń do improwizacji, ale trzyma je w ramach kompozycji — dzięki temu gra aktorska momentami przypomina jazzowe solo: brawurowe, nieprzewidywalne, a jednocześnie w służbie wspólnej melodii.

Scenografia i dźwięk — małe szczegóły, duży efekt
Hotelowy pokój, choć miejscem ograniczonym, staje się sceną pełną możliwości. Minimalistyczna scenografia nie przeszkadza — przeciwnie, nadaje spektaklowi skupienie i intymność. Światło pracuje jak filigranowa perkusja, podkreślając zmiany nastroju i rytm dialogów. Muzyka tła (tu lepiej nie przypisywać autorstwa bez informacji) pełni funkcję łącznika — bez nadmiernego patosu, ale z wyczuciem pulsu akcji. Te elementy sprawiają, że spektakl trzyma widza w napięciu jak dobrze skonstruowany koncert.

Publiczność i odbiór
„Triathlon story” jest propozycją dla widza, który lubi, gdy komedia ma ostre krawędzie i nie boi się pustej chwili. To przedstawienie, które bawi zarówno tych, którzy kochają sport, jak i tych, którzy traktują go jako tło do rozważań o ludzkich relacjach. Aktorska wirtuozeria sprawia, że nawet najprostsze sceny nabierają dodatkowych barw — śmiech miesza się z westchnieniem, a finałową scenę widz opuszcza z poczuciem satysfakcji, że brał udział w czymś szczerym i radosnym.

Kalendarium:
Tego dnia odbędą się dwa spektakle: o godzinie 17:00 oraz 19:30. Uwaga — w przekazanym materiale nie podano konkretnej daty; prosimy o jej potwierdzenie u organizatora, zwłaszcza że mamy rok 2026 i terminy mogą być aktualizowane.

Dlaczego warto pójść?
Bo „Triathlon story” to lekcja rytmu w życiu: przypomina, że każdy ma swoje tempo, ale na końcu i tak dochodzi do wspólnego refrenu. To spektakl, który rozbraja szczerością i nie boi się pokazać, że męska przyjaźń może narodzić się w najbardziej nieoczekiwanych okolicznościach — między żartami a łzami, w biegu od jednego startu do drugiego. Dla fanów teatru poszukujących świeżego, dynamicznego i inteligentnego humoru — pozycja obowiązkowa.

Jeśli chcesz, mogę doprecyzować informacje praktyczne (konkretna data, miejsce, bilety) lub przygotować krótkie wywiady z twórcami/aktorami — wystarczy, że podasz dodatkowe dane.

more

Termin

09/05/2026 15:00 - 17:00

Location

Aula Artis

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Time limit exceeded. Please complete the captcha once again.