czw05mar18:00czw20:00SOLD OUT: La Dispute • Warszawa

Szczegóły
Minęło siedem lat od „Panorama”. Dla La Dispute — zespołu, który przez ponad dekadę wyznaczał granice post-hardcore’owej ekspresji i poezji każdej chwili — to czas nie tylko ciszy wydawniczej, lecz
Szczegóły
Minęło siedem lat od „Panorama”. Dla La Dispute — zespołu, który przez ponad dekadę wyznaczał granice post-hardcore’owej ekspresji i poezji każdej chwili — to czas nie tylko ciszy wydawniczej, lecz także intensywnej pracy nad redefinicją brzmienia i metodą tworzenia. Ich piąty studyjny album, No One Was Driving The Car, ukazał się we wrześniu 2025 roku i zamyka rozdział, który zaczął się jeszcze przed pandemią, a dobiegł końca dopiero po kilku latach stopniowego powrotu do życia scenicznego i studyjnego.
La Dispute zawsze balansowali między literacką wrażliwością a punkową nerwowością — Jordan Dreyer na wokalu i jako autor tekstów potrafi przejść od szeptu do wrzasku w jednej linijce, a sekcja rytmiczna pod wodzą Brada Vander Lugta nadawała temu wszystkim mechanikę i napięcie. Nowy krążek, pierwszy w pełni wyprodukowany przez sam zespół, jest więc manifestem dojrzałości: nie tyle rewolucją stylistyczną, co świadomym krokiem w stronę kontroli nad brzmieniem i formą. Samodzielna produkcja oznaczała wolność — ale i odpowiedzialność — za każdy mikser, każde ujęcie i każdy niuans dynamiki, co słychać na No One Was Driving The Car jako bardziej spójnej, a jednocześnie momentami niepokojąco surowej narracji dźwiękowej.
Proces nagraniowy rozciągał się geograficznie na kilka kontynentów: Grand Rapids i Detroit w Michigan, Wielka Brytania, Australia i Filipiny. Taka rozpiętość lokacji nie jest jedynie ciekawostką logistyczną — to strategia twórcza. „Myślę, że te zmiany otoczenia były naprawdę pomocne we wnoszeniu nowego życia do procesu za każdym razem, gdy do niego wracaliśmy” — mówi Dreyer. Przenosiny studia do różnych miasta i krajów przyniosły ze sobą inne akustyki, lokalnych realizatorów, nowe wpływy i, co być może ważniejsze, odmienne stany umysłu. Ktoś mógłby to nazwać turystyką studyjną, ale w kontekście La Dispute to raczej intencjonalne rozszerzanie palety emocji i brzmień.
Tematycznie tytuł No One Was Driving The Car zdaje się kontynuować obsesję zespołu nad brakiem kontroli, utraconym kierunkiem i osobistymi katastrofami codzienności — motywami, które pojawiały się już w Wildlife (2011) i Rooms Of The House (2014). Te dwie płyty były obchodzone jubileuszowo w ciągu ostatnich kilku lat: Wildlife świętowało 10-lecie w 2021 roku, a Rooms Of The House swoje 10-lecie miało w 2024 roku. Te retrospekcje dały zespołowi okazję do spojrzenia wstecz i skonfrontowania starych pomysłów z nową perspektywą; w efekcie No One Was Driving The Car brzmi jak płyta, która mówi: „wzięliśmy lekcje z przeszłości, ale nie pozwoliliśmy, by nas one określiły”.
W praktyce to, co najbardziej uderza na krążku, to równoczesna intymność i szeroko rozpięta dynamika. Gitary Chada Morgan-Sterenberga i Coreya Stroffolino potrafią być i subtelne, i brutalne; bas Adama Vassa pojawia się bardziej jako linia narracyjna niż jedynie tło; perkusja Vander Lugta to napęd, który nie boi się ciszy. Sam fakt, że zespół zdecydował się przejąć całkowitą kontrolę nad produkcją, przyniósł brzmienie mniej polerowane, za to bardziej aktualne i autentyczne — jakby każda nuta została dopuszczona do głosu bez pośredników z zewnątrz.
No One Was Driving The Car to też płyta o czasie i jego deformacjach: o tym, jak odległość między poprzednim wydawnictwem a nowym tworzy przestrzeń do autorefleksji, a jednocześnie grozi utratą łączności z publicznością. Pandemia i stagnacja sceny koncertowej przesunęły rytm życia zespołu, ale też skłoniły go do innych form działania — od celebracji dawnych płyt po eksperymentowanie z miejscami i technikami pracy. W rezultacie powstało dzieło, które — mimo że ugruntowane w typowych dla La Dispute literackich monologach — brzmi jak grupa, która postanowiła odzyskać narrację i sposób, w jaki jej historie są opowiadane.
W kontekście koncertowym wydanie płyty zostało celebrowane lokalnymi wydarzeniami i pokazami. Oficjalne kanały sprzedaży biletów obejmowały fource.pl, eBilet, Ticketmaster oraz Klub Proxima — gdzie, jak podawano w komunikatach, bilety na niektóre wydarzenia zostały wyprzedane. Supportem podczas polskich występów byli Vs Self i Pijn; dokładna rozpiska godzinowa miała zostać podana w tygodniu wydarzenia (TIMETABLE — TBC). To przypomina, że mimo rezygnacji z zewnętrznego producenta i napiętych terminów nagraniowych, La Dispute nadal działają jak zespół dla ludzi — puszczają do fanów informację o sprzedaży, supportach i godzinach, bo koncert dla nich to nie tylko promocja płyty, lecz ciągła rozmowa z publicznością.
Kalendarium: No One Was Driving The Car ukazało się we wrześniu 2025 roku. W latach poprzedzających wydanie zespół obchodził 10-lecia dwóch ważnych albumów — Wildlife (10-lecie w 2021) oraz Rooms Of The House (10-lecie w 2024). Oficjalne kanały sprzedaży biletów na koncerty i wydarzenia to fource.pl, eBilet, Ticketmaster oraz Klub Proxima; podczas polskich spotkań supportowali Vs Self i Pijn. Część wydarzeń została oznaczona jako SOLD OUT; szczegółową czasówkę organizatorzy zapowiadali podać w tygodniu wydarzenia.
No One Was Driving The Car to płyta, która potwierdza pozycję La Dispute jako zespołu niechętnego łatwym etykietom. To album rzemieślniczo dopracowany, jednocześnie pozostający wrażliwy i nieujarzmiony — dowód na to, że samodzielna produkcja i międzynarodowa praca w studiu mogą przynieść zarówno świeżość, jak i głębsze zrozumienie własnego języka muzycznego. Dla fanów to kolejna stacja w drodze, którą La Dispute prowadzą od dawna — nie zawsze prostą, często bolesną, ale nigdy nie pozbawioną prawdy.
more
Termin
05/03/2026 18:00 - 20:00
Location
Klub Proxima








![Magdalena Zamoroka Ten stan ; [Singiel] Foto: Magdalena Zamoroka Ten stan ; [Singiel] Foto:](https://afterwork.art/wp-content/uploads/2026/01/6m1Cyv-150x150.jpg)

