sob21lut16:00sob18:00Koncert

Szczegóły

Midnight in New York — noc, która pachnie swingiem i neonami

Wyobraźnia muzycznego reportera rzadko tak zostaje porwana — oto z kina Woody’ego Allena przenosimy się nie do romantycznego Paryża, lecz wprost na bruk Nowego Jorku lat 40., kiedy miasto naprawdę nie zasypiało. „Midnight in New York” to projekt, który nie tylko przywołuje ducha tamtej ery, lecz próbuje go na nowo zinterpretować: jazzowe standardy i filmowe przeboje stają się tu wehikułem czasu, a scena — maszyną do opowiadania historii światłem, dźwiękiem i emocją.

Na pierwszy plan wysuwają się nazwiska prowadzących projekt: Natalia Świerczyńska i Staszek Plewniak, którzy wraz z zespołem znakomitych instrumentalistów szykują wieczór pełen elegancji, wzruszeń i radości. To duet, który w swoim brzmieniu balansuje między hołdem a osobistą interpretacją — śpiew i instrument jako dialog dwojga narratorów, opowiadających o mieście, w którym każdy zaułek miał swoją melodię.

Repertuar mówi sam za siebie. Kto wie, czy „Moon River” nie zabrzmi tu bardziej kinowo niż kiedykolwiek, czy „Smile” nie odkryje nowej, gorzkawej nuty w ustach wokalistki. „I’m Gonna Live Till I Die” to z kolei deklaracja swingowego hedonizmu, która z miejsca przenosi nas na parkiety klubów, a „When You Wish Upon a Star” oraz „City of Stars” wprowadzają nas w świat marzeń, gdzie Broadway miesza się z latarniami Mind The Harbor. To mieszanka standardów filmowych i jazzowych, która ma szansę brzmieć świeżo dzięki aranżacjom pozwalającym na solowe popisy instrumentalne, wokalne improwizacje i nowe harmoniczne odczytania klasyki.

W koncercie obok głosów i fortepianu czy gitary usłyszymy sekcję dętą, kontrabas i perkusję — tradycyjny skład, który daje szerokie pole do manewru: od kameralnych ballad, przez swingi, po momenty roztańczonego big-bandowego napięcia. Aranżacje w projekcie zdają się być przemyślane tak, by oddać zarówno filmową narrację, jak i jazzową wolność — momenty statycznego, niemal filmowego storytellingu przechodzą płynnie w improwizowane dialogi instrumentalne, które budują napięcie i pozwalają muzykom na spontaniczne wchodzenie w kontrapunkty.

„Midnight in New York” to także spektakl obrazem i scenografią. Wyobraźcie sobie delikatne światło neonów, plamy ciepłego żółtego oświetlenia przypominające uliczne latarnie, a do tego projekcje czarno-białych ulic i plakatów — wszystko po to, by widz nie tylko słyszał, lecz i widział epokę. Sceniczne stroje, stylizowane na elegancję „z tamtych lat”, dopełnią wrażenia autentyczności. Ale uwaga: to nie jest muzealna rekonstrukcja. To próba przetłumaczenia klasyki na język współczesnej sceny — z zadziornym swingiem i zrozumiałą dla dzisiejszego słuchacza ekspresją.

Kluczowy element wieczoru to interakcja z publicznością. Duet Natalia i Staszek nie boi się bezpośrednich kontaktów z widownią — krótkie anegdoty o piosenkach, wtrącenia o ich filmowych korzeniach, a czasem improwizowane dialogi z salą sprawiają, że koncert nabiera kameralnego charakteru wielkiego musicalowego spotkania. Publiczność ma poczucie, że uczestniczy w opowieści, a nie tylko ogląda kolejne wykonania. Poza tym w takiej formule nie brakuje momentów, które wywołują wzruszenie — gdy światła przygasają, a wokal zostaje nagle obnażony, słychać każdy oddech i każdy szelest.

Historyczny kontekst projektu jest równie ważny. Nowy Jork lat 40. to miasto rozkwitu jazzu, ale także narodzin nowych gatunków i stylów. To era swingujących orkiestr, ale i początków bebopu, który wkrótce miał odmienić jazz. Harlem pulsował kulturą, klubami i artystycznym fermentem — to tam rodziły się nowe brzmienia, które potem rozchodziły się po całym świecie. „Midnight in New York” sięga do tej palety stylistycznej: od koktajlowej intymności klubów, przez blask Broadwayu, po bluesową głębię ulicznych melodii.

Dlaczego warto przyjść? Bo to propozycja dla tych, którzy lubią, gdy przeszłość spotyka się z teraźniejszością bez sentymentalnego upiększania. To koncert, który potrafi być zarówno lekki i rozrywkowy, jak i poważny w swoich muzycznych wywodach. Dla fanów jazzu — powód, by przypomnieć sobie, jak wiele jeszcze można wydobyć z takich standardów. Dla miłośników muzyki filmowej — sposobność, by usłyszeć ulubione motywy w nowym opakowaniu. Dla każdego — szansa na wieczór, który przypomina, że muzyka potrafi przenieść nas w czasie.

Rezerwujcie bilety, ubierzcie się odpowiednio do tej małej podróży w czasie i pozwólcie, aby noc rozbrzmiała swingiem. Bo w „Midnight in New York” czas zatrzymuje się pomiędzy filmową historią a jazzową improwizacją — i wtedy dzieje się magia.

Kalendarium:
Dwie godziny koncertu; przewidziane są dwa seanse: godz. 17:00 oraz godz. 19:30. Rezerwacje biletów dostępne online i w kasie sali.

more

Termin

21/02/2026 16:00 - 18:00

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Time limit exceeded. Please complete the captcha once again.